Słów kilka o dokładności w działaniach.

0
197
views
źródło: Policja.pl

Słów kilka o dokładności w działaniach.

Na stronie jednej z rozgłośni radiowych pojawił się artykuł dot. zaginionej dwudziestolatki. Autor artykułu wykazuje, że policjanci prowadząc działania poszukiwawcze swoje działania wykonywali “po łebkach”, by nie powiedzieć dosadniej. Nie znamy szczegółów tych wydarzeń ale przy tej okazji warto poruszyć ważny temat dotyczący dokładności w prowadzeniu jakichkolwiek czynności, zwłaszcza procesowych.

Wielu funkcjonariuszy zwłaszcza młodych (chociaż nie jest to regułą), kiedy zostają wysłani na miejsce np. kradzieży z włamaniem, gdzie nie ma możliwości zabezpieczenia śladów np. daktyloskopijnych stwierdza, że oględziny trzeba napisać “by były”. Zdarzają się takie przestępstwa gdzie przykładowo dochodzi do kradzieży z włamaniem do pomieszczenia piwnicznego. Sprawca tradycyjnie wyłamuje lub rozcina skobel zabezpieczający lub zrywa kłódkę. Będąc samemu na miejscu musimy dokonać oględzin miejsca opisując DOKŁADNIE sposób pokonania zabezpieczeń zgodnie ze stanem zastanym po przybyciu na miejsce. W tym wszystkim ważny jest wywiad z pokrzywdzonym lub ewentualnym świadkiem zdarzenia. Aby wstępnie wykluczyć co dokonał sprawca, a co pokrzywdzony musimy wiedzieć kilka podstawowych informacji zanim zaczniemy oględziny.

O co pytać?

– kiedy ostatni raz był w tym miejscu, gdzie dokonano kradzieży z włamaniem? Jeśli nie dokładnie, to przynajmniej orientacyjnie by móc określić przedział czasowy.

– NAJWAŻNIEJSZE – czego dotykał ( czy w ogóle) czegokolwiek po ujawnieniu włamania, a przed przybyciem Policji? Pozwoli to określić miejsca, gdzie możemy spodziewać się śladów działania pokrzywdzonego.
– co znajdowało się w pomieszczeniu, a czego w chwili oględzin nie ma tam? Nalegać na wskazanie numerów identyfikacyjnych ( nr seryjny, indywidualny numer znakowania, imei, itp) Wielu ludzi nie przywiązuje do tego uwagi jednak warto zapytać, bo może się zdarzyć, że ktoś przechowuje dokumenty od tych przedmiotów, a po prostu zapomniał o tym.
– Określić orientacyjną wartość skradzionych rzeczy.
– czy zna świadków zdarzenia?

To tylko kilka pytań, nie chcę zagłębiać się w dalsze by nie wchodzić już w techniki zadawania pytań lub samego przesłuchania.

Należy pamiętać, że przy przestępstwie kradzieży z włamaniem (art. 279§1kk) wartość utraconych rzeczy nie ma znaczenia, ustawodawca określił, że bez względu na wartość kradzież z włamaniem zawsze jest przestępstwem.

Pamiętaj!

źródło: Policja.pl

Jeśli ustalisz, że na miejscu istnieje możliwość zabezpieczenia jakichkolwiek śladów ( traseologicznych, daktyloskopijnych,

biologicznych, osmologicznych lub mechanoskopijnych) warto poczekać ze sporządzaniem protokołu oględzin i poczekać na technika kryminalistyki. Zabezpieczone ślady dają szansę na wykrycie sprawcy, a jeśli nie wykrycie to na ustalenie, czy sprawca dokonał więcej niż jedno podobne przestępstwo.

Jak robimy?

Wielu policjantów bagatelizuje te czynności ograniczając je do niedokładnego sporządzenia protokołu oględzin ograniczonego do kilku zdań, które nic nie wnoszą do sprawy. Jasne, dokładnie przeprowadzone oględziny też mogą nie dać pożądanego efektu, a sprawa zostanie umorzona. W przypadku zatrzymania sprawcy np. po dwóch latach ( takie przypadki się zdarzają) sprawcy potrafią przyznać się do zdarzeń, o których już dawno zapomnieliśmy. Wtedy sięgamy do archiwum, a tak okazuje się, że nie jesteśmy w stanie potwierdzić tego co mówi sprawca, bo w oględzinach nic nie ma.
Pewnie będzie tak, że Ty sporządzisz oględziny, później umorzysz sprawę, potem zmienisz jednostkę lub pójdziesz na emeryturę/zwolnisz się i zapomnisz o tym, bo spraw jest dużo ale ktoś kiedyś być może będzie musiał bazować na tym co napisałeś i co wtedy? Pozwolimy “petentowi” pójść do domu i go przeprosimy za zatrzymanie?

Najważniejszą zasadą w prowadzeniu oględzin jest “pracuj tak jakby to Tobie coś skradziono/włamano się, pracuj tak jakbyś musiał sam szukać sprawcy w swojej sprawie”, gwarantuję, że jakość Twoich działań się zmieni “in plus”.

Nasze realia

Można mi zarzucić, że próbuję Was “nawracać” i nie wiem jakie są realia służby. Otóż wiem, że na nocce jesteś sam, że dyżurny pogania, bo jest dużo zdarzeń, że masz dużo spraw na biegu, a jeszcze wiele nie wszczętych i że ogólnie nie masz czasu i warunków. Jesteś na zdarzeniu i to Ty określasz ile czasu zajmie Ci praca na miejscu, nie dyżurny, ani pokrzywdzony, któremu zwykle się spieszy.

Nikt z nas nie jest alfą i omegą ale jeśli masz jakieś pytanie dotyczące oględzin, tych najbardziej podstawowych ( 278, 279, 288 itp zwłaszcza przeciwko mieniu) to napisz do nas postaramy się pomóc, odpowiedzieć na pytania.
Specjalnie nie piszę o taktyce prowadzenia oględzin i bardziej szczegółowych pytaniach, bo czytają nas nie tylko “porządni” obywatele i funkcjonariusze.

Podsumowanie

Na koniec chciałbym dodać, że na miejscu zdarzenia, kiedy prowadzisz czynności to Ty jesteś “Panem” i Ty organizujesz sobie pracę. Nie pozwól by pokrzywdzony czy świadkowie weszli Ci na głowę, mają czekać aż ich zwolnisz, no chyba, że chcesz ich wzywać później do komendy/ komisariatu. Pamiętaj, ze jeśli ktoś był bezpośrednim świadkiem zdarzenia to im szybciej z nim “porozmawiasz” tym więcej się dowiesz.
O przesłuchaniach i pierwszych czynnościach na miejscu jakichkolwiek działań napiszę później.

foto. Policja.pl

/J.