CBŚP? A może jednak nie?

CBŚP? A może jednak nie?

15 kwietnia 2018 0 By Redaktor

Zazwyczaj bronimy policjantów. Są jednak przypadki, w których staje się to niemożliwe a daną sytuację należy z całą stanowczością potępić.

Przede wszystkim, musimy zdawać sobie sprawę, że jako formacja jesteśmy tak silni, jaki mamy wizerunek. W ostatnich latach nasza reputacja została przez działania różnych czarnych owiec oraz próby wciągnięcia nas w rozgrywkę polityczną mocno osłabiona. Wysyłanie nagrania do TVNu nie poprawi tej sytuacji a jeszcze bardziej ją osłabi. Co afera na cała Polskę zmieni? Absolutnie nic. Bez TVNu ten policjant chowa się za każdym rogiem swojego zarządu. Do wojewódzkiej również pewnie wstyd mu jechać, a filmik z nagrania pewnie każdy policjant miejskiej sobie rozsyła pękając ze śmiechu.
Dolewanie oliwy do ognia poprzez wysłanie materiału do mediów nie dość, że nie spowoduje, że policjant poniesie konsekwencje, bo i tak by je poniósł – natomiast obrywa rykoszetem cała formacja, z której niestety ludzie będą się śmiać.

źródło: http://superbiz.se.pl

Mamy wielu przyjaciół w CBŚP i to są profesjonaliści, którzy bez wahania opanowaliby sytuacje. Takie czarne owce niestety zdarzają się wszędzie. Policjant, który pierwszy był do wyśmiewania innych sam teraz jest obśmiewany.

Jednak to zdarzenie ma o wiele głębszy wymiar niż wizerunkowy.
Po pierwsze, wobec funkcjonariusza muszą zostać wyciągnięte konsekwencje karne i dyscyplinarne.
Prokuratura twierdzi, że obecność policjanta ujawnił dopiero monitoring. A to znaczy, że nie zadzwonił na 997. Jeśli to się potwierdzi, to złamał oblig wynikający z art. 304 § 2 kpk mówiący o tym, że każda instytucja ma obowiązek powiadomić o popełnionym przestępstwie. Policjant, nie zawiadamiając o powyższej sytuacji naraził się jednak na przewinienie dyscyplinarne. Każdy funkcjonariusz będąc na miejscu zdarzenia, jest zobligowany do legitymowania osób na miejscu, ustalenia przebiegu zdarzenia i podjęcia czynności zmierzających do wykrycia sprawców. A ten nawet za “genialnymi” dziesioniarami nawet nie wyszedł aby monitorować ich trasę. Nie wspominam tu już o etyce zawodowej policjanta, a dokładniej § 3 zarządzenia 805 KGP, który mówi o odwadze i ofiarności.

źródło: fakty.tvn24.pl

Setki policjantów codziennie wchodzi do mieszkań i innych nieznanych im terenów narażając swoje życie i zdrowie. Często gołymi rękoma zatrzymują groźnych przestępców, po służbie zatrzymują nietrzeźwych kierowców lub sprawców pobić i rozbojów. A co zrobił ten pożal się Boże policjant? Schował się za czipsami!

Krew nas zalewa, gdy dostajemy rozmowę instruktażową za niewylegitymowanie uczestników zajścia, gdy Straż Miejska prowadzi swoje czynności, a taki policjant podczas dziesiony (pot. rozbój) chowa się za regałami! Mamy serdecznie gdzieś, że był nieuzbrojony. To jego wybór, że nie posiadał przy sobie broni ani innego ŚPB. Ale jego wyborem też jest to, że wstąpił w szeregi Policji, a następnie ścisłej elity naszej formacji. Każdy młody “kot” rzuciłby się na podobnych leszczy udających bandytów z paczką czipsów zamiast broni i odniósłby przy tym sukces!

Nie jesteśmy oczywiście zwolennikami przesadnego narażania swojego życia, gdyż można wykonać mnóstwo czynności – od upewnienia się, że krewkiej ekspedientce się nic nie stało i czekać z nią do przybycia patrolu aż po wyjście za kobietami i monitorowania ich drogi ucieczki, nie mówiąc o stałym kontakcie z dyżurnym Policji. Kobiety dalej dokonały udanego rozboju, więc policjant zdecydowanie nie podjął żadnych skutecznych działań.

źródło: Policja.pl

Dlatego też, nawet jak schodzimy po bułki do żabki pod domem, wsuwamy za pasek kaburę z bronią. Niestety, jesteśmy policjantami. Nie zmieni tego to, że zarabiamy żenująco nisko kwotę czy to, że boję się czasami zbójów. Jak będę się bał za bardzo albo stwierdzę, że dosyć mam narażania swojego życia za 2575 PLN to się po prostu zwolnię, ale nie będę dalej udawał policjanta.

Oczywiście, jest też druga strona medalu – komendanci, którzy regularnie wykorzystują lukę w przepisach, nie zezwalając na przechowywanie jednostki broni służbowej w miejscu zamieszkania. W ten sposób odbiera się funkcjonariuszom jedno z ich uprawnień oraz możliwość obrony. Pamiętam, jak w tydzień po złożeniu raportu o przechowywanie broni, mojego przyjaciela rozpoznano na mieście i złamano mu nos. Raport oczywiście trzy dni po złożeniu był negatywny.

Jednak ci policjanci, którzy maja własna jednostkę broni lub posiadają w miejscu zamieszkania broń służbową powinni ją ze sobą zawsze nosić.
Mamy tutaj świetny przykład – co zrobimy wtedy, kiedy dojdzie do poważnego zdarzenia? Żaden szanujący się gliniarz nie będzie stał i czekał na zmiłowanie boskie. Będzie chciał działać. Mając broń służbową, możemy działać tu i teraz. Przez ponad 48 godzin tygodniowo działamy i nagle przestajemy? To nie ma sensu. Problemy się same nie rozwiążą, to w końcu my jesteśmy od ich rozwiązywania.

Poza tym, jesteśmy rozpoznawalni dla tych, którzy nienawidzą Policji. Nie ważne czy prewencja czy operacyjny. Ktoś kiedyś nas rozpozna. Ile razy wchodziliśmy do lokalu, gdzie siedział nasz zatrzymany? Wiele razy spotkaliśmy naszego zatrzymanego za narkotyki podczas biegania, innym razem osoba, którą zatrzymywaliśmy aż trzy razy za narkotyki robiła pizzę w lokalnej pizzeri. Nie bądźmy łatwym celem!

Skoro mowa o celu – nie przynosi się gazu czy noża na strzelaninę. Po to mamy broń służbową. Dziś strzelaniny nie było. Jutro też nie będzie. A pojutrze? Policjant, który nie przygotowuje się na najgorsze to żaden policjant. Bo w końcu w Polsce co roku tych kilkunastu policjantów używa broni. To nie są UFO tylko nasi koledzy!

Koniec końców, jesteśmy policjantami. Społeczeństwo na nas liczy. Nie komendanci, nie jakieś wyniki. Ta pani ekspedientka na pewno modliła się o jakąś pomoc. Gdyby ten policjant zainterweniował lub pomógł jej w jakikolwiek inny sposób, to byłoby dla niej jak Deus Ex Machina. Ta kobieta REALNIE czułaby, że jesteśmy dla niej jako formacja.

Dla tego też ten człowiek zawiódł wcale nie przełożonych, którzy rozliczą jego zachowanie ze wszelkimi konsekwencjami. Zawiódł przede wszystkim społeczeństwo i nas, kolegów policjantów.

/Ekipa PMF

Zrealizowano na potrzeby własne.
Autor podany na zdjęciu.