Reklama
Jak to jest z tymi Policjantami?

Jak to jest z tymi Policjantami?

22 grudnia 2018 Wyłącz przez admin
Zrób coś dla nas i puść to dalej. Z góry wielkie dzięki!
  • 345
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zainspirowany tekstem na facebokowej stronie Na Straży Munduru, który wkleję poniżej, postanowiłem troszkę rozwinąć i tak nieprosty temat. Jeśli już czytałeś tekst Przemka z Detriot to przejdź niżej. 

Pisze Przemek z Detroit

Ostatnie 25 lat spędziłem w USA. Urodziły mi się tam dzieci. Syn wstąpił do Policji pomimo lamentów jego matki, że na pewno go zastrzelą, że wpadnie w alkoholizm i że studia są ważniejsze. Córka poszła w ślady starszego brata, aktualnie jest w Detroit Metropolitan Police Academy na czymś co w Polsce nazwalibyśmy szkoleniem podstawowym. Mój syn służy w Detroit w stanie Michigan i ma pod sobą najgorszy rejon całego Detroit. Codziennie wyjeżdża wraz ze swoimi kolegami w miasto ze swojego posterunku nr 9. Jego rejon odpowiedzialności to jakieś 12 mil kwadratowych i około 74 tysięcy ludzi żyjących często w wielkiej biedzie. Trzeba pamiętać o tym, że Detroit to miasto upadłe, są tu całe osiedla opuszczonych domów i wielkie dzielnice nędzy. To tutaj jest słynna Ósma Mila i to tutaj jest jedna z największych liczba morderstw w całych Stanach Zjednoczonych. Około 8 zabójstw rocznie na 10 tysięcy mieszkańców. Jest niebezpiecznie.

Przez ostatnie cztery lata częściej niż zwykle bywaliśmy w Polsce. W tym czasie jeden z członków naszej rodziny (mój siostrzeniec) z dużego polskiego miasta wstąpił do polskiej Policji. Siłą rzeczy na święta czy przy innych okazjach poruszaliśmy ten temat w gronie domowników i kilka kwestii przedstawia się dramatycznie. Chciałbym je wskazać. Jeżeli w czymś się pomylę to proszę o poprawienie mnie. Ja nie znam do końca przepisów i prawa, nie jestem w tej dziedzinie żadnym ekspertem. Ja bazuję na tym co zostało mi przekazane.

1. Wstyd z bycia Policjantem?
Odnoszę wrażenie, że Policjanci w Polsce wstydzą się tego, że służą swoim życiem i zdrowiem obywatelom Polski. Kiedy moja siostra z Polski przekazywała mi wiadomość, że mój siostrzeniec wstąpił do służby to obniżała głos i mówiła szeptem jakby to była wielka tajemnica. Mój siostrzeniec mówi mi, że nie wraca w mundurze ze służby do domu bo boi się, że ktoś może go przez to zaczepić na ulicy. Nie przyznaje się sąsiadom, gdzie pracuje, bo boi się, że mogą mu zarysować auto pod blokiem na osiedlu, a w gronie znajomych nie rozmawia o swoim zawodzie. Do tego nie je w lokalach na służbie bo się wstydzi. Mojego syna i mnie ogromnie to zdziwiło. Kiedy mój syn poszedł na akademię to od razu obdzwoniłem znajomych żeby się tym pochwalić. Mój syn często sam szczyci się tym, że jest w gronie funkcjonariuszy Policji, a puszy się przy tym jak paw z dumy. Bardzo często na służbie jada obiady w lokalach, a ludzie cieszą się, kiedy Policjanci jedzą razem z nimi, ponieważ mają zapewnione bezpieczeństwo. Właściciele stołówek zachęcają Policję do tego żeby jadła u nich różnymi obniżkami dla funkcjonariuszy. Syn dostaje od posterunku dresy z napisem Policja i z nazwą jednostki, w której służy. Często w nich chodzi albo biega po mieście, mówi, że lubi w ten sposób zaznaczać, że przynależy do formacji, że ma taką wyjątkową pracę i że nie jest przeciętnym mieszkańcem miasta. Kiedy w okolicy wprowadza się Policjant, albo rodzina Policyjna to wszyscy sąsiedzi się cieszą, a w Polsce Policjant ukrywa ten fakt przed swoimi sąsiadami.

2. Wielość przełożonych.
Kiedy mój siostrzeniec zaczął wymieniać ilu ma przełożonych to dziwiłem się, że może ich wszystkich zapamiętać. Komendant, zastępca komendanta, naczelnik, zastępca naczelnika, kierownik, zastępca kierownika, asystent, zastępca asystenta, każdy inaczej się nazywa i ma inny stopień. Mało tego, mówił, że nawet przełożeni z innych jednostek są też jakby pośrednio jego przełożonymi, pomimo tego, że nie służy on w ich jednostce. W USA na posterunku Policjant ma nad sobą komendanta i supervisor’a. Komendant dowodzi jednostką, a supervisor departamentem. Departamentów jest zazwyczaj kilka, np. patrol, cid. Każdy departament ma swojego supervisor’a, który nim dowodzi i to wszystko.

3. Ilość kontroli.
Siostrzeniec powiedział, że każdy z jego przełożonych może go sprawdzić podczas służby, czy dobrze wykonuje swoje obowiązki. To dobrze. Ale mówi, że ma takie kontrole bardzo często. Nawet kilka razy w miesiąc. To tak jakby przełożeni dowódcy nie ufali swoim Policjantom i nie robili nic tylko ich ciągle sprawdzali. Dla mnie i mojego syna wygląda to na wprowadzanie niepotrzebnego chaosu i stresu. Owszem, on również podczas służby jest sprawdzany. Zdarza się to kilka razy w roku, ma to formę rozmowy z przełożonym, który pyta jak leci czas i czy czegoś nie potrzebują. Jeżeli nie dzieje się nic złego to po co sprawdzać takiego Policjanta? Jeżeli ktoś jest tak często sprawdzany przez przełożonych w USA to zaczyna się tym interesować wydział wewnętrzny i sprawdza czy ten Policjant przypadkiem nie popełnił jakiegoś przestępstwa, skoro jest ciągle sprawdzany i czy nie utracił zaufania przełożonego.

4. Specjalizacje.
W USA każdy Policjant ma swoją rolę do odegrania. Jeżeli ktoś jest saperem to ma do czynienia z ładunkami wybuchowymi, jeżeli ktoś jest nurkiem to nurkuje, jeżeli ktoś jest pilotem śmigłowca to lata śmigłowcem. Siostrzeniec opowiadał, że w Polsce zdarzało mu się pilnować pocisku, który nie wybuchł z okresu Drugiej Wojny Światowej. Kazał mu to zrobić jego przełożony. Mój siostrzeniec nie jest saperem, nie zna się na materiałach wybuchowych, jest Policjantem, który patroluje ulice. Jednak pilnował bomby całą noc. W USA zostałoby to odebrane jako narażanie Policjanta na ogromne ryzyko. Takimi rzeczami zajęliby się Policjanci, którzy mają odpowiednie kompetencje, kwalifikacje, ponieważ tylko oni potrafiliby to zrobić bezpiecznie i profesjonalnie. Zwyczajna głupota. Siostrzeniec opowiadał mi, że dowódców bardzo często nie interesuje to kto ma coś zrobić tylko żeby było zrobione. Jako obywatel nie chciałbym żeby operację serca przeprowadzał mi hydraulik i nie chciałbym żeby chirurg zakładał mi hydraulikę w domu. W Polsce każdy ma robić wszystko, pomimo tego, że nie ma do tego kwalifikacji/uprawnień/szkolenia co powoduje niepotrzebne ryzyko i gwarantuje niską jakość wykonanej pracy.

5. Używanie przemocy i taser.
Nie spodziewałem się, że to może być urządzenie budzące tak wiele kontrowersji w całej formacji. Zdaję sobie sprawę z tego, że w Polsce są inne przepisy używania przemocy przez Policję, ale skoro taser’a używają Policjanci, czyli osoby, które znają się na swojej pracy, to dlaczego ciągle jest to tematem tabu? Rozumiem, że możnaby było protestować gdyby nagle Straż Pożarna albo nauczyciele dostali uprawnienia używania taser’a albo pałki, ale jest to narzędzie używane przez Policję. Po to żeby zwiększyć bezpieczeństwo Plicjanta, który dzięki temu nie musi wchodzić w bezpośrednią konfrontację siłową z osobą, która nie wypełnia jego rozkazów. Jest to duży komfort dla funkcjonariusza. W USA każdy wie, że jeżeli nie będziesz współpracował z Policjantem to on użyje wobec ciebie przemocy, bo po to jest i taka jest jego rola. Policjant nie jest od wdawania się w dyskusje tylko od robienia swojej roboty, jeżeli ktoś mu ją uniemożliwia to automatycznie staje się przeszkodą do usunięcia. Siostrzeniec powiedział mi, że oficjalnie wewnątrz Policji w Polsce nie można nawet używać słowa “przemoc” bo to źle brzmi. To może niech Policja przebierze się za taksówkarzy i udaje, że ich rolą tak naprawdę jest wożenie ludzi za pieniądze, a nie egzekwowanie porządku.

6. Broń.
W Polsce jest wiele przypadków, kiedy Policjant może strzelać, ale pomimo tego, że są one wyraźnie określone i spisane to i tak żaden Policjant nie wie do końca kiedy może strzelać, ponieważ ostateczna interpretacja przepisów zależy od Sądu. Jak to usłyszałem to aż się przeraziłem. Ktoś ma decydować za Policjanta, który był na miejscu zdarzenia, czy prawidłowo strzelał czy nie? Ktoś kogo tam nawet nie było? Ktoś kto bazuje na jasnych przepisach, ale interpretuje je na różne sposoby? Kompletnie niezrozumiałe.

7. Szkolenia.
Zakończę tematem szkoleń. W Polsce funkcjonuje system kursów w Policji, który ma się nijak do rzeczywistości. Wygląda to tak, że Policjant najpierw zajmuje jakieś stanowisko, a dopiero POTEM jest przeszkalany z zakresu obowiązków jakie ma wykonywać, ale praktycznie od razu wymaga się od niego bezbłędnego działania na nowym stanowisku, jeszcze przed odbyciem tego szkolenia. Np. Policjant patrolu zostaje dochodzeniowcem, a dopiero po jakimś czasie zostaje wysłany na kurs pracy dochodzeniowca. Nie mam pojęcia jak coś takiego ma prawo działać. To tak jakby najpierw dać komuś dźwig i kazać budować mu dom, ale dopiero po miesiącu pracy na budowie nauczyć go obsługi tego dźwigu.Katastrofa murowana.

Zawsze byłem dumny z Polski, zawsze podkreślam swoje korzenie i uważam, że mój kraj zrobił ogromne postępy w każdym możliwym sektorze przez ostatnie lata. Naprawdę nie mamy czego się wstydzić za granicą, mało tego, uważam, że są kwestie, w których wypadamy lepiej nawet na tle USA. Mam jednak wiele obaw o bezpieczeństwo mojej Polski. Policja to jeden z najważniejszych organów każdego państwa na świecie. Tylko sprawna i silna Policja gwarantuje bezpieczeństwo mieszkańców. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie z naszą Policją, ale póki co, jeszcze daleka droga przed całą instytucją.

Pozdrawiam wszystkim Polaków, 
Przemysław z Detroit, ale przede wszystkim z Polski

źródło: Na Straży Munduru

To teraz trochę od nas

Zanim postanowiłem cokolwiek napisać poczytałem sobie komentarze użytkowników Facebooka na temat powyższego tekstu. Jak to bywa w życiu zdania są różne ale jednak idą w jednym kierunku – Polska Policja to dno, a Amerykanie są super. No chyba nie do końca…

Faktem jest, że porównywanie amerykańskiej Policji do polskich realiów to trochę jak… (patrz zdjęcie obok). 

No właśnie na jakich płaszczyznach możemy się porównywać z innymi krajami? Praktycznie na wszystkich ale musimy pamiętać, że w każdym kraju jest inna specyfika zagrożeń. 

O tym też wspominają internauci, że zachowanie otoczenia, mówiąc kolokwialnie jest uwarunkowane przez zachowanie funkcjonariuszy, które jest uwarunkowane przez zachowanie i możliwości otoczenia. Trochę skomplikowane ale wbrew pozorom całkiem logiczne. Zauważmy, że wszechobecna, a raczej możliwa do zastosowania przemoc (u nas byśmy powiedzieli siła fizyczna lub ogólnie ŚPB) wynika z tego jakie możliwości ma społeczeństwo. W warunkach amerykańskich niemal każdy może mieć przy sobie broń palną dlatego tamtejsi funkcjonariusze tak zdecydowanie i często dla nas (Polaków) niezrozumiale agresywnie reagują na wszelkie przejawy nieposłuszeństwa, a tym bardziej prób ataku na funkcjonariuszy. Każde zawahanie może kosztować ich życie, a posługując się frazą “albo ja albo on” zawsze odpowiedź powinna być oczywista. Co za tym idzie społeczeństwo jest bardzo świadome możliwych konsekwencji nieposłuszeństwa wobec policjanta i koło się zamyka. Jeśli funkcjonariusze zachowywaliby się według polskich “standardów” to społeczeństwo weszłoby im na głowę. Zauważcie, że z drugiej strony funkcjonariusze amerykańskiej Policji są też zupełnie ludzcy ale to jest inaczej uwarunkowane niż w Polsce. O tym dalej. 

Tym tropem przechodzimy do Polski. Nasi Fu-sze nie są przyzwyczajeni (/przygotowani) do bezpośrednich ataków ogniowych jeśli tak można to nazwać. Wynika to z niskiego procentu posiadania broni w społeczeństwie (przede wszystkim) i specyfiki społeczeństwa. 

Najważniejszą różnicą, jeśli mamy już porównywać jest jednak prawo i jego egzekwowanie, a raczej interpretacja. Przemek słusznie napisał, że prawo do strzału powinien oceniać funkcjonariusz, a nie sędzia czy inny badać pisma, który zapewne broni na oczy nie widział ale czy trzeba mieć krowę by napić się mleka? No właśnie, prawda jest taka, że działanie w prawie, a znajomość prawa to dwie różne, a jednak powiązane rzeczy. 

Polska Policja to nie jest ostatnie 27/28 lat tylko blisko 100. W przyszłym roku obchodzimy 100-lecie powołania Policji Państwowej. Zauważcie, że nasi prawodawcy chcieliby pewien okres wymazać z historii Policji. Chodzi mi dokładnie o czasy Milicji Obywatelskiej. Oczywiście powodów jest dużo, począwszy od mitycznych już historii o tym jak milicjanci się upijali na służbach po wspomnienia ze stanu wojennego, ORMO, ZOMO, aż po SB, inwigilację i pacyfikację “Wujka”. Jest to tragiczna historia ale to jest historia jaka by ona nie była, nie musimy jej pielęgnować ale pamiętać należy. Nasze społeczeństwo bazując na legendach opowiadanych przez członków rodziny i polityków stawia się w roli wiecznej ofiary “agresji” milicyjnej. Dzisiejsze zachowanie jest też niejako następstwem tego postrzegania Policji jako dawnej Milicji Obywatelskiej. Dla większości społeczeństwa Policja jest organem ucisku, aparatem władzy. Dawniej mawiano zbrojnym ramieniem, batem, czy mieczem. Jak zwał tak zwał wszystko sprowadza się do synonimu przeciwnika. 

Funkcjonariuszu ile razy słyszałeś, że pan podatnik Cię utrzymuje i masz mu służyć? Pomijam internetowych wojowników i reżyserów z kamerami w telefonie oraz pseudo dziennikarzy wypełniających rolę organu kontrolnego nad tym co robisz. Ta świadomość bycia kimś ważniejszym od Policjanta wynika też z psychologicznego manipulowania społeczeństwem przez polityków i mylnego uświadamiania ich, że to oni właśnie są władzą. Czysta psychologia. Jak dasz komuś odrobinę władzy i powiesz, że może kogoś zabić to zabije, bo ma władzę. 

Wracając do tematu. W Polsce Funkcjonariusz, z automatu jest wrogiem i narzędziem, tym bardziej kiedy jest stanowczy, profesjonalny i konsekwentny. No dobra, a co z tą ludzką tworzą Policji? Codziennie słyszymy, ze policjanci ratują ludzi z opresji, codziennie są w szkołach, często są w hospicjach, odwiedzają starsze osoby. No tak ale to wydaje się być jako obowiązek służbowy. Co z taką zupełnie ludzką, luźną postawą Funkcjonariuszy? Jest ale skromna i bardzo ostrożna. Policjant w Polsce miliona razy się zastanowi zanim zrobi coś zupełnie ludzkiego, bo kto wie czy nie jest nagrywany lub podsłuchiwany..?W Polsce nawet przełożeni nie ufają swoim ludziom, a co dopiero społeczeństwo. To trochę taki efekt bitego psa. Jak bijesz psa, który jest bierny to on się schowa i będzie ostrożny, bo będzie się bał, że znowu dostanie choćby nie robił nic złego. 

Warunki samej służby, wyposażenie, elementy wyszkolenia zostawimy na inny artykuł, bo jest o czym gadać. Zajmijmy się dumą bycia Policjantem(-tką). Jak to jest czy policjanci są dumni z tego jaką pełnią służbę? i tak i nie. O tym też można poczytać w komentarzach do tekstu Przemka. 

No właśnie. Służbę dzielimy na kilka części: satysfakcję z prawdziwej policyjnej roboty, obowiązki służbowe i statystyka połączona z głupimi poleceniami przełożonych. Składowa tych trzech ma wielki wpływ na postrzeganie nas jako policjantów w społeczeństwie i późniejszą samoocenę. Przykłady można mnożyć kiedy to przełożony ku chwale i wielkiej walce o wyniki statystyczne jednostki każde dochodzeniowcom umarzać włamania do budynków na ogródkach działkowych czy włamania do piwnic dzieląc na uszkodzenie i kradzież albo łapanka mandatowa na czerwone światło albo mandaty porządkowe za pety rzucane na chodnik. Każdy z nas wie, że to jest co najmniej niewłaściwe tak nas postrzega społeczeństwo, przełożony ma to w d*pie, a nasza samoocena sięga dna, bo robimy za gównianą maszynkę do mandatów czy słupków statystycznych, a na koniec i tak dowiesz się, że przydupas dostaje nagrodę, kwartalnik, jakiś bonu, nagrodę motywacyjną, awans, w pionie i poziomie i Bóg wie co jeszcze. 

Czynnikiem działającym in plus w tym wszystkim są zatrzymania przestępców (takich prawdziwych), wykrywanie sprawców po żmudnej pracy śledczej czy ratowanie ludzkiego życia lub dobytku. Niestety to co działa in plus nie będzie równe in minus, bo społeczeństwo czuje się wieczną ofiarą. Tak na prawdę tylko od nas zależy czy damy się złamać i albo skończy się to bardzo źle albo się opamiętamy i powiemy basta. 

Najważniejsze to czuć, że to co się robi ma jakiś cel i sens. Jeśli stracimy w to wiarę to chyba należy dać sobie spokój ze służbą. 

Chcemy by takim miejsce do motywacji, samodoskonalenia i humoru był właśnie PMF i serwis nocjestnasza.pl  . Jak się sami nie zmobilizujemy to nas zjedzą po kawałku. 

Dalsze wypociny o porównaniach będą po świętach. 


  •  
    345
    Shares
  • 345
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Komentarze z Facebooka